Mijały dni. Ciągłe czekanie doprowadzało go do szału. Nie miał żadnych informacji o tym co sie dzieje z jego rodziną. Czekał na jakiś sygnał, telefon, sms, cokolwiek. Odkąd zamknęli granice kontakt był niemożliwy. O synów nie martwił się tak bardzo jak o nią. Ona była kluczem do całej operacji, tylko ona mogła zakończyć to co on rozpoczął wiele lat temu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz