Witam na moim blogu. Stworzyłem go, aby móc przelewać pomysły z głowy "na papier". Mam nadzieję, że spodobają się Wam moje opowiadania i chętnie będziecie odwiedzać mój blog. Proszę również o zamieszczanie komentarzy do opowiadań. Pozdrawiam.
Uwaga! Opowiadania mogą zawierać treści, które są przeznaczone dla osób dorosłych. Jeżeli jesteś niepełnoletni nie czytaj opowiadań - Duhol

poniedziałek, 31 października 2011

wtfff.pl - fails compilation

wtfff.pl - fails compilation: wtfff.pl - fails compilation. najlepsze faile w internecie. oglądaj zdjęcia i filmiki tylko na http://www.wtfff.pl

poniedziałek, 21 lutego 2011

Prawda

Michał przez ponad godzinę chodził alejkami. Co chwilę przystawał i rozglądał się. Czekał na swojego przyjaciela, który niósł dla niego wieści. W końcu wypatrzył go między drzewami. Jego zachowanie wzbudziło w nim lekki niepokój. Zatrzymywał się za każdym drzewem i oglądał za siebie. Tak jakby krył się przed kimś. Michał pomachał ręką, aby wskazać swoją pozycję. Tamten tylko zrobił gwałtowny ruch ramieniem, co oznaczać miało, żeby nie patrzył w jego kierunku. Spojrzał jeszcze kilka razy zza drzewa i podszedł do Michała.
- Chyba ktoś mnie śledził - powiedział cichutko
- Kto miałby cię śledzić? Dlaczego nie mówisz mi wszystkiego? Przecież tu chodzi o moją żonę!
- Wiem, przepraszam, ale nie mogę mówić ci wszystkiego, bo sprawa dotyczy ciebie bezpośrednio, a nie mamy jeszcze pewności czy to on. Nie chce, abyś zrobił coś głupiego pod wpływem impulsu.
- Rozumiem. Powiedz przynajmniej czy zdobyłeś ten numer rejestracyjny?

piątek, 11 lutego 2011

Partnerzy

- Długo jeszcze? - zapytała zniecierpliwiona.
- Nie. Nie wiem. Nie przeszkadzaj.
- Hmmm, a w czym ja ci przeszkadzam?
- A jak ci się wydaje? Nie mogę się skupić.
- Już nic nie mówię.
- I dobrze, bo jak będziesz ciągle gadała to nigdy nie otworze tego zamka.
Siedzieli w całkowitej ciemności próbując otworzyć sejf pewnego bogatego gangstera, który okradł ich kilka dni wcześniej. Nie były to pieniądze, ani żadne kosztowności. Ten drobiazg, ta mała rzecz, o ile można o tym tak powiedzieć, miała większą wartość niż największe skarby tego świata. Tylko dwie osoby wiedziały co to jest. Pierwsza z nich siedziała na fotelu w tymże gabinecie z dziurą w głowie. Druga otwierała zamek, aby odebrać swoją własność.

wtorek, 8 lutego 2011

Ostatnie zadanie

Nie będzie łatwo - pomyślał przeglądając dossier. Wiedział, że jeśli wykona to zadanie, będzie miał wystarczająco dużo pieniędzy by zaszyć się na tropikalnej wyspie i porzucić ten krwawy fach. Zbyt długo w tym siedział, zbyt wiele zdjęć przeszło przez jego ręce. Był już na skraju swojej wytrzymałości psychicznej. Wystarczyło, że na ulicy dzieciak wystrzelił petardę, a on błyskawicznie podnosił rękę do biodra, by sięgnąć po broń. Za dużo na nim ciążyło, widział zbyt wiele twarzy ludzi, których już nie ma. Dwa cele, publiczne miejsce i ma wyglądać na wypadek. Klient płaci i wymaga. 350 tyś to chyba odpowiednia kwota za prawie niemożliwe - powiedział cicho do siebie. Przeglądał papiery, poznawał nawyki i przyzwyczajenia swoich przyszłych ofiar. Ufff, nie będzie łatwo - pomyślał i zaznaczył jedyne, możliwe miejsce na wykonanie zadania w żądany sposób.